KGP: Policjanci nie są sami, nie ma przyzwolenia na znieważanie i naruszanie nietykalności cielesnej policjantów

Komendant Główny Policji gen. Jarosław Szymczyk zapoznał się z orzeczeniem Sądu w sprawie pokrzywdzonego policjanta, który został zaatakowany i uderzony przez skazanego już za to przestępstwo mężczyznę. Sąd uznając winę oskarżonego, jednocześnie wskazał, że policjant sam musi ponieść koszty zastępstwa procesowego. Komendant Główny Policji natychmiast podjął decyzję o przyznaniu środków na pokrycie kosztów zastępstwa.

W związku z orzeczeniem Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, który z jednej strony uznał interweniującego policjanta za pokrzywdzonego, z drugiej wskazał, że sam musi ponieść koszty zastępstwa procesowego Komendant Główny Policji podjął natychmiastową decyzję o pomocy i przyznaniu środków finansowych dla policjanta. Komendant Główny Policji broniąc policjanta podkreśla tym samym, że nie ma przyzwolenia na ataki na policjantów. Każdy akt agresji wobec funkcjonariusza ścigany będzie z całą stanowczością, zaś pokrzywdzeni policjanci nie pozostaną sami w sytuacji zagrożenia.

Sprawa dotyczy interwencji podjętej przez policjanta, w trakcie której funkcjonariusz został zaatakowany i uderzony przez mężczyznę. Sprawa trafiła do Sądu, który uznał oskarżonego winnym i wymierzył mu karę grzywny oraz nawiązkę. Jednocześnie mimo, że to policjant jest pokrzywdzonym, Sąd odmówił pokrycia kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 3.300 złotych. W efekcie policjant nie tylko, że został zaatakowany, to jeszcze musi ponieść tego dodatkowe koszty. W ocenie kierownictwa polskiej Policji takie sytuacje nie powinny mieć miejsca, a przełożeni zobowiązani są bronić policjantów i wspierać również po zakończeniu spraw.

Komendant Główny Policji po zapoznaniu się z decyzją Sądu uznał taką sytuację za niedopuszczalną i broniąc policjanta podjął decyzję o natychmiastowym przyznaniu środków na pokrycie zastępstwa procesowego dla pokrzywdzonego. Policjanci, którzy każdego dnia z narażeniem życia i zdrowia wychodzą do służby muszą mieć poczucie, że nie są sami, że chroni ich prawo, a kierownictwo Policji stoi za nimi.

W ostatnich dniach podobna sytuacja miała miejsce w Przasnyszu. Tam interweniujący policjanci zostali zaatakowani przez grupę młodych ludzi. Napastnicy zostali natychmiast zatrzymani, a najbardziej agresywny na wniosek Policji poparty przez Prokuraturę, decyzją Sądu został tymczasowo aresztowany.

Jeżeli zajdzie potrzeba dalszej pomocy prawnej dla tego policjanta czy innych funkcjonariuszy, zostanie im udzielona.

(KGP)