Słupki i tabelki w policji to, niestety, wciąż norma

ilustracja

W ramach specjalnego programu mamy wystawić określoną liczbę mandatów – alarmują nas śląscy policjanci. I pokazują pismo, które trafiło do komendantów. Wczoraj w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach twierdzono, że dokument… wycofano.

Podczas tegorocznej narady rocznej garnizonu śląskiego policji, generał Jarosław Szymczyk sporo czasu poświęcił służbie funkcjonariuszy drogówki. Poruszył również temat karania kierowców.
– Absolutnie naszym celem nie jest liczba wystawianych mandatów, zatrzymanych praw jazdy czy zabezpieczonych dowodów rejestracyjnych – mówił. – Kategorycznie zabraniam tworzenia jakichkolwiek limitów mandatowych dla policjantów. Skończcie z tymi tabelkami i słupkami. Nie tędy droga. Mądrość przełożonego nie polega na analizie słupków, ale na tym, by ocenić, jakie jest zaangażowanie policjanta w to, by było bezpiecznie – dodawał generał.
A jak wygląda rzeczywistość? – Problem w tym, że nie ma żadnej „synchronizacji” pomiędzy komendantem głównym i wojewódzkim. Ten drugi sprawia takie wrażenie, jakby w ogóle do niego to nie trafiało – mówi nam jeden z policjantów i dodaje, że naczelnicy w poszczególnych komendach w pierwszej kolejności sprawdzają, ile „ujawnionych wykroczeń” przypada na jednego policjanta. W tej sytuacji lepiej nie mieć najgorszego wyniku w regionie.
Teraz policjanci pochylają się nad „Wojewódzkim programem działań Policji na rzecz bezpieczeństwa rowerzystów na lata 2018-2020”. Nie brzmi groźnie? Funkcjonariusze ostrzegają: – Wbrew temu, co mówił komendant główny policji, u nas nie skończono ze słupkami i tabelkami. Statystyka wciąż rządzi naszą formacją – mówią.
– Co do pytania o „limity mandatowe”, informuję, że takowych nie ma i nigdy nie było – przekonuje nadkom. Tomasz Gogolin z zespołu prasowego KWP w Katowicach.

Do czego zatem odnosiły się słowa generała Jarosława Szymczyka?

Policjanci drogówki, z którymi rozmawialiśmy, nie mają wątpliwości, że słupki i tabele wciąż odgrywają w ich formacji znaczącą rolę. Nie zmieniły tego nawet słowa generała. Dobrym przykładem tego, że statystyka nadal liczy się w policji, jest pismo, które trafiło z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach do komendantów miejskich i powiatowych. Sprawa ma związek z „Wojewódzkim programem działań Policji na rzecz bezpieczeństwa rowerzystów na lata 2018-2020”.
Policjanci przeanalizowali wypadki z udziałem miłośników jazdy na dwóch kółkach w latach 2010-2016 oraz przez 11 miesięcy 2017 roku. Porównując analogiczne okresy 2016 i 2017 roku, stwierdzono, że do wzrostu liczby wypadków z udziałem rowerzystów doszło na terenach podlegających pod policyjne komendy w Bieruniu, Chorzowie, Cieszynie, Lublińcu, Mikołowie, Rudzie Śląskiej, Tarnowskich Górach, Zawierciu i Żorach. Według KWP, te jednostki powinny „zintensyfikować podejmowane przedsięwzięcia (…) w celu zmniejszenia zagrożeń bezpieczeństwa”.
W piśmie podkreślono jednak, że takie działania powinny w zasadzie podjąć wszystkie komendy, a dodatkowo „osiągnąć satysfakcjonujące wartości mierników (…) ujętych w tabeli”. W niej przy każdej z komend widnieje m.in. „wartość liczbowa na I kwartał 2018 roku”.
Jedna rubryka dotyczy samych rowerzystów i tajemnicza liczba dotycząca całego województwa wynosi: 890,93, druga rubryka to kierowcy i równie zagadkowa liczba – 1 tysiąc 797,9. – Mamy karać zarówno jednych, jak i drugich – podkreślają mundurowi.
Funkcjonariusze uśmiechają się, że oczywiście oficjalnie nikt nie robi nacisków, ale… cyferki muszą się zgadzać. Policjanci drogówki z regionu, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że mają już dosyć tych wytycznych i przedsięwzięć, które realizują.
– Podczas akcji dotyczącej rowerów niewskazane jest podejmowanie innych działań, chociaż oczywiście nie jest to zabronione. Jeśli jednak ukarzemy dwóch kierowców aut, a nie „przyniesiemy żadnego roweru”, to nie spełniamy założeń akcji – mówi jeden z policjantów drogówki. Dodaje: – Czasem robimy tyle akcji, że można się w tym pogubić…

Pismo pokazaliśmy także innym funkcjonariuszom i ocenili je jednoznacznie. – Ma to związek z działaniami represyjnymi wobec rowerzystów – mówili.
O sprawę zapytaliśmy u źródła, a więc w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Na początek przekazano, że te wytyczne… wycofano. Kiedy? – Jakiś tydzień temu, po słowach generała Szymczyka. – Ale komendant wypowiedział się w połowie stycznia – doprecyzowaliśmy. – To może dwa tygodnie… Czego dotyczy „wartość liczbowa na I kwartał 2018 roku”? Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi. – Odsyłamy do Komendy Głównej Policji – usłyszeliśmy.
Nadkom. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji nie krył zaskoczenia. – Przyjrzymy się tej sprawie z poziomu naszego biura. Sprawdzimy, gdzie pojawiły się jakieś niedomówienia i niedociągnięcia – zapowiedział policjant. Dodał, że nikt nie wymaga od policjantów tego, by ścigali się w liczbie wystawianych mandatów. – Na pewno nie jest tak, że ktoś mówi policjantowi: masz dzisiaj wystawić podczas służby 10 mandatów – podsumowuje Radosław Kobryś.

Wizyta szefa MSWiA

Wczoraj minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński wziął udział w spotkaniu w Szkole Policji w Katowicach i zwrócił się do kursantów.
– Powtarzam, że wy wszyscy, ale również my – politycy, parlamentarzyści – zostaliśmy wynajęci przez społeczeństwo do pracy, do służby. Wasza służba jest jednak szczególna, ponieważ spoczywa na was odpowiedzialność za bezpieczeństwo oraz za życie obywateli – mówił szef MSWiA.

Szef resortu zapowiada podwyżki

Joachim Brudziński życzył kursantom, by maksymalnie wykorzystali czas spędzony w Szkole Policji. Podkreślał, że funkcjonariusze powinni być „dobrze wyszkoleni, dobrze wyposażeni i dobrze opłacani”. – Wiem, jaka jest teraz sytuacja na rynku pracy. Dlatego jestem wdzięczny każdemu z was za ten wybór – podkreślał minister, zapowiadając jednocześnie wzrost uposażeń policjantów.
Patryk Drabek
Dziennik Zachodni, 14.02.2018 r.