Onet: Mocna kampania związkowców policyjnych

ilustracja

Chcemy pokazać problemy ludzi służących w formacji, która tylko z powodu naszego codziennego wysiłku i zaangażowania cieszy się w społeczeństwie nadal wysokim zaufaniem. To nam na przestrzeni ostatnich kilku lat odebrano należne uprawnienia, nazywając w mediach przywilejami, to nasze pensje nie są waloryzowane od dziewięciu lat. To od nas wymaga się absolutnego poświęcenia i ciągłej gotowości, w zamian bardzo często pochopnie zarzucając brak działania lub nadużycie władzy – mówi Onetowi Rafał Jankowski, przewodniczący zarządu głównego NSZZ Policjantów.

Jednocześnie, jak podkreśla szef związkowców, to właśnie funkcjonariusze wypełniają codziennie rotę ślubowania służby z narażeniem życia i zdrowia. Jak dodaje, to policjanci muszą podejmować decyzje w ułamku sekundy i to od nich wymaga się sprawnego, szybkiego i zdecydowanego działania, pozostawiając potem bez jakiejkolwiek ochrony prawnej.

– To nam zmienia się warunki służby i zasady odejścia w stan spoczynku „w trakcie gry”. To wśród nas występuje największa niepewność, co przyniesie jutro. To nasze szeregi opuściło przedwcześnie wielu doświadczonych funkcjonariuszy i to do służby w naszych szeregach brakuje chętnych. Bo kto chce nadstawiać łba za 2400? – pyta Rafał Jankowski.

Właśnie dlatego „zwykli” policjanci czują się coraz bardziej niedoceniani. W związku z tym w wielu miastach pojawią się wspomniane billboardy, z pomocą których Polacy otrzymają informację o pracy mundurowych i ich bolączkach. Jeden z pierwszych plakatów zawisł już przy wylocie ul. Górnośląskiej na Trasę Łazienkowska w Warszawie. Kolejne, także z innymi mocnymi hasłami, pojawią się w najbliższym czasie m.in. w Katowicach, Poznaniu, Łodzi i innych miastach.

– Chcielibyśmy, by Polacy dowiedzieli się, że to tak naprawdę „psia robota”, nie najlepiej płatna, którą mimo to wielu z nas wykonuje z powołania. I nie mówi o tym ani szefostwo policji, ani szefostwo MSWiA, a my chcemy pokazać, jak jest naprawdę. Bo zaufanie społeczeństwa uzyskują nie szefowie, tylko „zwykli” funkcjonariusze, którzy poza zdrowiem zostawiają na ulicach także swoje serce – podkreśla Rafał Jankowski i dodaje, że nadal będą wykonywać swoje obowiązki tak, aby Polacy czuli się bezpiecznie.