Łódź – Policja ma pracować krócej, ale częściej

Komendant wojewódzki Policji w Łodzi, zarekomendował dowódcom skrócenie czasu służby policjantom do sześciu godzin. Funkcjonariusze mają pracować w oddzielnych pokojach. Łódzka policja, jako pierwsza w Polsce, w taki sposób chroni się przed koronawirusem – pisze Blanka Rogowska w Gazecie Wyborczej w artykule zatytułowanym: “Łódzka policja – pierwsza w Polsce – zmienia zasady pracy w czasie epidemii koronawirusa”.

Insp. Sławomir Litwin, Komendant Wojewódzki Policji w Łodzi, wydał szereg rekomendacji, które mają zwiększyć ochronę łódzkich policjantów przed koronawirusem. Doradził dowódcom wszystkich komisariatów i komend policji w woj. łódzkim wprowadzenie sześciogodzinnego czasu służby w systemie naprzemiennym lub zmianowym. Skrócenie czasu służby może mieć miejsce tylko wtedy, gdy jednostka nie straci przy tym ciągłości pracy. Co ważne, nie oznacza, że policjanci zarobią w tym czasie mniej. Uposażenie ma pozostać na takim samym poziomie.

Autorka cytuje w swoim artykule Krzysztofa Balcera, przewodniczącego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. łódzkiego, który pozytywnie ocenia decyzję Komendanta i dodaje, że ma nadzieję, że podlegli komendantowi wojewódzkiemu dowódcy się do niej zastosują.

Krzysztof Balcer

To są rekomendacje, a nie polecenie. Insp. Litwin wprowadził już te zasady w komendzie wojewódzkiej, ale mamy świadomość, że nie wszystkie jednostki mogą sobie pozwolić na skrócenie czasu służby do sześciu godzin. Nie każda komenda czy komisariat ma wystarczająco dużo ludzi do pracy, a ciągłość służby musi być zachowana. Zadania policji to priorytet – mówi związkowiec i tłumaczy, że łódzki garnizon policji boryka się z dużą liczbą wakatów. – Poza tym policjanci – tak jak inni – mają prawo do zostania w domu, aby zająć się dzieckiem. Z moich informacji wynika jednak, że sytuacja jest dobra i w jednostkach nie ma zbyt wielu takich osób – dodaje.

Balcer zauważa, że sześciogodzinna służba może być trudna do zastosowania w przypadku drogówki i patroli. – Oni zazwyczaj pracują w systemie 12-godzinnym, więc skrócenie czasu do sześciu godzin mogłoby zaburzyć ciągłość służby. Patrolu z ulicy zdjąć nie możemy, nie da się go skierować do pracy zdalnej. Byłbym zadowolony, gdyby dowódcy skrócili tym funkcjonariuszom czas pracy choć do dziesięciu godzin. Ci policjanci są jedynymi z najbardziej narażonych na zakażenie podczas służby – mówi.

Jak wynika z pisma KWP, które załączamy do artykułu insp. Litwin zaleca, aby tam, gdzie to możliwe, w jednym pokoju przebywała tylko jedna osoba – policjant czy pracownik cywilny. Prosi, aby dowódcy zadbali o środki profilaktyczne: na bieżąco uzupełniali środki ochrony osobistej, zwracali uwagę na to, czy policjanci zachowują odpowiedni dystans, i zalecili im, aby nie przychodzili do pracy z jakimikolwiek oznakami choroby.

Autorka pisze również o przyjmowaniu zgłoszeń telefonicznie, bądź pisemnie oraz o pomocy psychologa.

Cały artykuł dostępny pod poniższym linkiem